środa, 28 sierpnia 2013

Jajka faszerowane kiełbasą

Smaczny i prosty przepis na jajka faszerowane kiełbasą z sosem tatarskim. Idealnie nadaje się jako przystawka czy przegryzka na świątecznym stole.

Nieodłącznym elementem wszelkiego rodzaju imprez okolicznościowych u mnie w rodzinie są jajka faszerowane. Idealnie nadają się one jako przystawka czy też jako przegryzka między kolejnymi kieliszkami czystej (w końcu co to za impreza rodzinna bez alkoholu?). Takich przepisów przez te wszystkie lata przewinęło się już mnóstwo. Ja chciałabym się podzielić przepisem, który jest według mnie najsmaczniejszy z nich - jajka faszerowane kiełbasą z sosem tatarskim. Zapraszam!
jajka-faszerowane1
Składniki:
  • kiełbasa 60 dkg (ja najczęściej używam toruńskiej lub podwawelskiej);
  • 14 jajek;
  • pęczek szczypiorku;
  • ogórki konserwowe ( 4-5 sztuk);
  • majonez;
  • musztarda sarepska 1-2 łyżeczki;
  • śmietana (gęsta, najlepiej 18%);
  • sok z cytryny;
  • sól i pieprz mielony czarny.
Przepis:
  • Jako że sos musi trochę odstać, nim zajmiemy się w pierwszej kolejności. Wszystkie jajka gotujemy na twardo i obieramy ze skorupek. Przekrajamy je na pół i wyjmujemy z nich żółtka (będą potrzebne do farszu). Białka z 6 jajek i ogórki konserwowe kroimy w drobną kosteczke. Następnie dokładnie mieszamy z majonezem i śmietaną. Mieszamy wedle uznania, jeżeli ktoś woli gęsty sos to dodajemy niewielką ilość. Ważne, żeby pamiętać o proporcjach: 2/3 śmietany, 1/3 majonezu. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem, a także skrapiamy sokiem z cytryny. Odstawiamy do lodówki na jakieś 2 godziny.
  • Kiełbasę w miarę możliwości obieramy ze skórki i razem z żółtkami mielimy w maszynce do mięsa mielonego. Dodajemy musztardę (1-2 łyżeczki), śmietanę (1-2 łyżki stołowe) i przyprawy do smaku. Dokładnie wszystko mieszamy i mamy gotowy farsz.
  • Powstałym farszem napełniamy połówki białek formując kształt jajka. Polewamy  przygotowanym wcześniej sostem tatarskim i mamy gotowe danie.
Smacznego!

Artelis.pl serwis z artykułami do przedruku.

czwartek, 15 sierpnia 2013

Piwowarstwo domowe

Piwowarstwo domowe

Chociaż dzisiaj już coraz więcej osób wie, że w warunkach domowych da się uwarzyć zupełnie dobre piwo. W tym artykule postaram się opowiedzieć o wcześniejszych metodach domowej produkcji piwa na świecie, opisać dzieje piwowarstwa domowego w Polsce, przedstawić pokrótce metody przygotowywania piwa we własnej kuchni, ale także zdradzić kilka informacji na temat imprez i konkursów piwowarów domowych.
Domowe warzenie piwa jest tak naprawdę zjawiskiem niezwykle starym. Już od dawnych wieków gospodarstwa domowe warzyły piwo domowe na własne potrzeby, bo był to po prostu napój niedrogi i zdrowy. Nieprzegotowana woda wywoływała problemy gastryczne i nie tylko, wino dostępne było dla bogatszych, nie opanowano jeszcze produkcji mocniejszych alkoholi, w ten sposób piwo stało się napojem powszechnym, sterylnym dzięki długiemu gotowaniu, a także dość bogatym w składniki odżywcze. Z czasem wraz z rozwojem techniki i transportu powstały typowe browary, jakie mamy dziś, począwszy od rewolucji przemysłowej coraz większe.

Warzenie piwa w domu straciło na znaczeniu, ponieważ faktycznie nie było na niego zapotrzebowania nie tylko dało się kupić powszechnie dostępne piwo z browaru, ale też pojawiły się w sprzedaży inne napoje. Samodzielna produkcja złocistego trunku nie skończyła się jednak całkowicie. Jeszcze w XX wieku w domach często wytwarzano podpiwek czy kwas chlebowy, napoje trochę podobne do piwa, produkowane z częściowo zbliżonych surowców i również fermentowane, w celu uzyskania niewielkiej zawartości alkoholu. Tak przygotowany napój był rozlewany w jedyne w swoim rodzaju butelki z zamknięciem patentowym, a w ciepłe dni doskonale zaspokajał pragnienie.
Powrót do piwowarstwa domowego to lata 70. XX w. w Stanach Zjednoczonych, zaś w latach 80. i 90. hobby to stopniowo zyskiwało na znaczeniu. Amerykańscy smakosze piwa, znużeni mdłą i mało wyrazistą produkcją wielkich browarów, zaczęli poszukiwać nowych smaków i wkrótce odkryli, iż we własnej kuchni, dysponując jedynie podstawowym sprzętem składającym się z kuchennego garnka, paru wiader i rurek, da się wytworzyć właściwie dowolny rodzaj tego trunku.
Z tej przyczyny zaczęły więc powstawać specjalistyczne sklepy dla piwowarów, powiększał się wybór obecnych na rynku surowców, pojawiła się fachowa literatura. Przeciętnemu Europejczykowi piwo zza oceanu wciąż kojarzy się z rozwodnionymi napojami w stylu Coorsa, Millera lub Buda, jednak obecnie USA są faktycznie piwnym rajem. Istnieją tam całe setki miniaturowych browarów rzemieślniczych, wytwarzających wszystkie europejskie style piwne oraz różne amerykańskie wariacje na ich temat, a większość z nich została utworzona przez osoby, które zaczynały właśnie od warzenia piwa w domu.

Za pierwszego adepta piwowarstwa domowego w naszym kraju uważa się chemika dr Andrzeja Sadownika, nauczyciela uniwersyteckiego i współzałożyciela Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych. Po tym jak na stypendium naukowym w Stanach Zjednoczonych zapoznał się z procesem warzenia piwa w warunkach domowych, wprowadził to hobby w Polsce i w 1994 r. założył jeden z pierwszych browarów domowych (wciąż działający). Początkowo piwowarzy domowi nie mieli wszakże tak prosto. Nie było jeszcze sklepów z surowcami i sprzętem, słody trzeba było pozyskiwać bezpośrednio ze słodowni, które z oporami sprzedawały małe ilości, trudności były też z kupnem chmielu. Sytuacja bardzo się polepszyła, gdy w 2001 r. postanowiono uruchomić pierwszy sklep specjalistyczny Browamator, jednak i tak asortyment dostępnych surowców był wówczas dość ograniczony.
Dostępne było kilka tzw. brewkitów dla początkujących, zaś osoby bardziej zaawansowane miały do dyspozycji tylko podstawowy słód pilzneński, dwa słody karmelowe i słód palony, bowiem tylko takie można było dostać w polskich słodowniach. Chmielenie możliwe było wyłącznie przy użyciu dwóch rodzimych marek: aromatycznego Lubelskiego i goryczkowej Marynki, a drożdże można było kupić tylko w postaci suchej. Coraz więcej ludzi zaczynało się jednak interesować warzeniem piwa w domu i nie tylko pojawiły się kolejne sklepy, jak Centrum Piwowarstwa czy Homebrewing, ale również stopniowo powiększał się asortyment. Obecnie polscy fascynaci mają już dostęp do dziesiątków specjalistycznych słodów z kilku zachodnich i czeskich słodowni, do licznych szczepów specjalizowanych drożdży w postaci płynnej, a także do licznych oryginalnych gatunków chmielu, w tym amerykańskich, poszukiwanych ze względu na charakterystyczne aromaty owoców tropikalnych. Przeważająca większość sprzedaży cały czas prowadzona jest za pośrednictwem internetu, a sklepów stacjonarnych jest bardzo mało. Sklepy internetowe pozwalają jednak dokonać wszystkich zakupów w jednym sklepie i zaoszczędzić tym samym na kosztach przesyłki.

Jaki jest cel robienia piwa w domu, jeżeli z łatwością można dostać piwo wytwarzane przemysłowo? Piwowarstwo domowe to hobby dla ludzi, którym obrzydła już pospolita oferta największych producentów piwa i mają ochotę posmakować czegoś nietypowego. We własnym domu można wytworzyć piwo stawiane w jednym szeregu ze słynnymi belgijskimi klasztornymi, bądź też z brytyjskimi ale. Wielość surowców sprawia, że pomysły na następne warki mogą praktycznie się nie wyczerpać, ponieważ będące w sprzedaży składniki pozwalają na nieskończoną ilość receptur. Bardziej cenisz piwo ciemne czy jasne? Mocne czy słabe? Bardziej łagodne czy też z dominującą chmielową goryczką? Cokolwiek, Nieważne co sobie postanowisz, można to wykonać w domu. A ponieważ jest to hobby, łatwo jest nawiązać znajomości z innymi pasjonatami. Najłatwiej spotkać ich na specjalistycznych stronach w sieci (Browar.biz oraz Piwo.org), ale także na pokazach warzenia, konkursach piw domowych, a także w czasie codziennych spotkań w barach.

Domowy piwowar, biorąc pod uwagę swoje doświadczenie, ma do dyspozycji kilka sposobów uzyskania w domu oryginalnych piwnych napitków.
Maszyny piwowarskie: Od niedawna dostępne są w Polsce urządzenia umożliwiające w wyjątkowo łatwy sposób wyprodukować piwo. Wlewa się do nich wodę, dodaje składniki z zestawu i po ustaniu fermentacji można już serwować piwo bezpośrednio z urządzenia. Zaletami takiego rozwiązania są przede wszystkim czas i wygoda, jednak maszyna taka jest droga, składniki również, a uzyskiwane wyniki raczej nie są zadowalające.
Brewkity: Gotowe nachmielone ekstrakty słodowe w puszkach. Należy je rozpuścić w wodzie, wlać roztwór do odpowiedniego fermentora w formie plastikowego wiadra, wsypać dołączone drożdże, poczekać na zakończenie fermentacji i rozlać finalny produkt do butelek. W tym przypadku plusem również jest czas, warto jednak zwrócić uwagę na mnogość rodzajów dostępnych ekstraktów, jednak ekstrakty takie nie pozwalają osiągnąć piw tak smacznych, jak w przypadku zacierania, są też kosztowniejsze.
Ekstrakty niechmielone: Trochę wyższy poziom zaawansowania, w którym puszkowane ekstrakty słodowe można samodzielnie gotować z chmielem. Zapewnia to większą kontrolę nad spodziewanym rezultatem.
Zacieranie: Warzenie piwa z ześrutowanego słodu. Przy tej metodzie można uzyskać tak naprawdę dowolne zamierzone wyniki, ograniczone jedynie posiadanymi surowcami oraz dostępną temperaturą, w której będziemy przeprowadzać fermentację. Wiele zaczynających przygodę z piwowarstwem osób boi się tej metody, ale po wyprodukowaniu kilku pierwszych piw łatwo można opanować wszystkie niezbędne czynności. Wadą jest fakt, że na sam proces zacierania i warzenia trzeba poświęcić przynajmniej sześć godzin w jednym dniu, jednak wynik zdecydowanie wynagradza to jakością.
Niezależnie od tego, czy brzeczkę do fermentacji otrzymamy poprzez rozcieńczenia ekstraktu, czy też w rezultacie zacierania, dalsza procedura jest już taka sama. Brzeczka musi zostać odfermentowana przez drożdże, co w zależności od metody fermentacji (górna lub dolna) i poziomu ekstraktu może zająć od jednego do kilku tygodni, później zaś świeże piwo przelewa się do butelek lub beczułek, gdzie musi odleżakować, aby nabrać odpowiedniego charakteru. Nie warto się spieszyć z degustacją, ponieważ piwo potrafi smakiem odwdzięczyć się za cierpliwość.

Jacek Kot
--
Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org, kliknij tutaj aby go zobaczyć.

Kiełbasa po węgiersku

Kiełbasa po węgiersku

Kiełbasa po węgiersku to danie które oprócz największej zalety, czyli smaku posiada jeszcze jedną, większą zalete- Prostote wykonania. Do tego jest ono uniwersalne, można je spożywać zarówno z chlebem, jak i z makaronem, ryżem czy ziemniakami i zawsze smakuje wybornie.
Nazwa dania jest myląca gdyż potrawa z kuchnia z nad Balatonu czyli z bograczem, leczo czy gulaszem ma tyle wspólnego co łysy z grzebieniem. No może jedna rzecz jest wspólna, a mianowicie to że danie z założenia ma być ostre i palić w podniebienie, może stąd ta nazwa. Ostrość potrawy powoduję że danie zdecydowanie bardziej nadaje się dla płci brzydkiej która przeważnie przepada za pikantnym (z moich obserwacji wynika że mało która kobieta lubi takie dania) no i oczywiście lubi kiełbase ( bo który facet nie lubi kiełbachy?).

kie%C5%82basa3.jpg

Składniki:
- 1 pętelek ulubionej kiełbasy
- 2-3 duże cebule
- koncentrat pomidorowy
- masło
- sól, pieprz, papryka cayenne

Danie tak jak pisałam wcześniej jest banalne w przygotowaniu. Wystarczy pętelek ulubionej podłużnej (ja przeważnie używam toruńskiej lub myśliwskiej), dużo cebuli, przecier pomidorowy i przyprawy. Przygotować je to też nie problem dlatego nadaje się idealnie jako śniadanie, kolacja czy danie głowne gdyż można je podawać praktycznie ze wszystkim(ryż, ziemniaki, makaron). No ale do rzeczy.
-Pierwsza sprawa do obranie i posiekanie w drobną kostecze 2-3 dużych cebuli (oczywiście staramy sie przy tym nie popłakać). Następnie wrzucamy ją na wczesniej rozgrzaną patelke i dodajemy łyżke stołową masła, po 2minutach zalewamy to wodą i dusimy do momentu aż cebula będzie miękka ( jest to waże ze względu że twarda cebula jest ciężko strawna).
-Gdy cebula nam się dusi, z pętelka kiełbasy usuwamy osłonke i kroimy cebule na ćwiartki a 3-4 łyżki koncentratu pomidorowego mieszamy z około 200ml wody tak aż uzyskamy jednolitą konsystencje.
- Gdy cebula jest już miekka dodajemy kiełbase, przecier i przyprawy. Ja zawsze dodaje sól, pieprz cayenne i pieprz. Oczywiście wszystko z wyczuciem, jeżeli przesadzimy zamiast najedzenia sie tylko się nasapiemy :) Wszystkie składniki trzymamy jeszcze na patelni około 5minut.
- Podajemy z czymkolwiek, ja preferuje chlebek.

autor:Katarzyna Zima
źródło
-- O autorze
Blog Kulinarny miloscdojedzenia.pl

Grzanki z Krewetkami

Prosty przepis na grzanki z piekarnika z farszem krewetkowo - pieczarkowym, ze szczypiorkiem i przyprawą curry. Danie w sam raz jako przystawka przed czymś większym.

krewetki2
Uwielbiam grzanki pod każdą postacią: na słodko z owocami, na słono z wędlinami, serami, czosnkowe czy po prostu jako dodatek do jakieś zupy lub innego dania. O tostach nawet nie wspomnę. Zawsze smakują wybornie, a ich przygotowanie wcale nie jest trudne, wystarczy kawałek bułki/chleba odpowiednio nasmarowany masłem i upieczony. Dzisiaj chciałam się podzielić z Wami przepisem na pyszne grzanki z krewetkami. Zapraszam!

Składniki:
  • 250 gram krewetek Black Tiger
  • 150 gram pieczarek
  • 2 duże bułki lub 2 bagietki, ostatecznie może być też zwykły chleb
  • 2 jajka
  • 6 łyżek stołowych bułki tartej
  • Szczypiorek lub pietruszka
  • Sól, curry
  • Masło
  • Sok z  cytryny
Przepis:
  • Pieczarki myjemy i kroimy w drobną kosteczkę lub po prostu ścieramy na tarce. Wrzucamy na patelnię, dodajemy trochę wody i dusimy około 10 minut. Krewetki posypujemy obficie solą i dokładnie myjemy. Następnie  obieramy ze skorupek, nacinamy od góry, wyjmujemy ciemne żyłki i siekamy w drobną kosteczkę. Skraplamy je sokiem z cytryny (opcjonalnie możemy natrzeć je wyciśniętym przez praske czosnkiem).
  • Gdy pieczarki są już gotowe, wrzucamy je do miski, dodajemy krewetki, 2 średnio roztrzepane jajka, 6 łyżek bułki tartej i przyprawy.  Wszystko dokładnie mieszamy, przykrywamy talerzykiem lub ręcznikiem i odkładamy do lodówki na 10 minut.
  • Bułki kroimy na połówki i smarujemy z obu stron masłem. Blachę wykładamy sreberkiem i układamy na nią bułki. Na bułki nakładamy nasz farsz i wkładamy do piekarnika rozgrzanego na 200 stopni Celcjusza na około 10-12 minut ( w zależności od tego czy grzanki robimy z bułek czy chleba)
  • Po wyjęciu dodajemy drobno posiekany szczypiorek lub pietruszkę. Można dodać też starty żółty ser.
  • Grzanki bardzo dobrze smakują z sosem czosnkowym lub serowym.

Artelis.pl serwis z artykułami do przedruku.

piątek, 9 sierpnia 2013

Jak usmażyć stek wołowy?

Przepis na stek z polędwicy wołowej jest bardzo prosty, a jednak nie każdy potrafi przygotować go tak, aby był smaczny i soczysty.

Stek a befsztyk. Jakie mięso wybrać na stek?

Stek to plaster mięsa z wieprzowiny, dziczyzny, wołowiny itp.
Befsztyk to kawałek mięsa z polędwicy wołowej.
Na stek wołowy można wybrać rostbef, antrykot lub polędwicę wołową.
Na befsztyk wybieramy tylko polędwicę wołową.
Klasyczny befsztyk wołowy, czyli jak usmażyć stek.
Polędwice wołową należy odpowiednio przygotować przed smażeniem. Wyjmujemy ją z lodówki minimum 30 minut wcześniej, aby miała temperaturę pokojową. Kroimy na plastry nie cieńsze niż 2 cm. Wcieramy sól oraz czarny pieprz. Do smażenia steków potrzebny jest odpowiedni olej, który nie spali się. Steki smaży się w bardzo wysokiej temperaturze, dlatego najodpowiedniejszy będzie olej słonecznikowy lub sklarowane masło (oliwa z oliwy czy zwykłe masło - spalą się). Stek należy smażyć po minucie z każdej strony na bardzo gorącym tłuszczu. Następnie dosmażamy z każdej strony po 5-10 minut, w zależności jaką twardość mięsa chcemy osiągnąć. Podczas smażenia mięsa na patelni nie przygniatamy, nie nakłuwamy widelcem, przez pierwsze 2 minuty nie poruszamy patelnią! Do przewrócenia steku na drugą stronę używamy szpatułki lub szczypiec. Mięso musi zbrązowieć i zrumienić się z zewnątrz. Po usmażeniu, zdejmujemy stek z patelni na talerz i pozwalamy mu "odpocząć" kilkanaście minut. Soki rozejdą się po mięsie i stek będzie soczysty.
Befsztyk w ziołach. Steki z powodzeniem można wcześniej zamarynować w ziołach. Steki osypujemy solą i czarnym pieprzem. Następnie skrapiamy cytryną oraz nacieramy ziołami. Za każdym razem mogą to być inne przyprawy: tymianek, oregano lub mieszanka ziół prowansalskich - wedle upodobań. Mięso zamarynuj wcześniej, aby nabrało aromatu ziół, a następnie usmaż według poprzedniego przepisu. 

Pamiętaj! Befsztyków nigdy nie gotujemy!

Steki wołowe i befsztyki w diecie.
Mięso wołowe jest bardzo bogate w wartości odżywcze. Jest niskokaloryczne, posiada duże ilości pełnowartościowego białka. Zawiera żelazo i witaminy z grupy B: B1, B6, B12.
Steki wołowe są polecane w każdej diecie proteinowej. Najpopularniejszy jest befsztyk w diecie kopenhaskiej. Je się go 3 razy w tygodniu. Idealny przepis na befsztyk w diecie 13-dniowej został przedstawiony wyżej. Ale mięso z wołowiny poleca się również w innych dietach, np.diecie Dukana czy South Beach. W tych dietach można spożywać wołowinę pod postacią steków, ale też mięsa mielonego czy tatara.

Artelis.pl serwis z artykułami do przedruku.

Qurrito - domowy przepis

Qurrito wróciło niedawno do menu znanej restaruacji fast-food. Okres, przez który danie było niedostępne, zainspirował mnie do stworzenia własnego, trochę zmodyfikowanego Qurrito.

Składniki:
- 500 g fileta z kurczaka
- placki tortilli lub, jak kto woli, naleśniki
- 2-3 cebule
- koncentrat pomidorowy
- mąka
- bułka tarta
- płatki kukurydziane
- oliwa, olej
- mleko, jajka, masło, ser żółty
- czosnek
- papryka cayenne, bazylia, oregano, czosnek granulowany, papryka słodka, pieprz, sól

Przepis:
- Pierwszy krok to przygotowanie kurczaka. Pierś kroimy w paski, wkładamy do miski, zalewamy oliwą i dodajemy zioła - paprykę cayenne i słodką, sól, pieprz. Oczywiście mieszanka ziół może być inna, taka, jaką najbardziej lubimy. Kurczaka wraz z ziołami i oliwą mieszamy i odstawiamy do lodówki na około 12-15 h.
- Gdy kurczak odstał już swoje, pora na zrobienie panierki. Panierkę robimy tak, jak ciasto do naleśników. Mąkę przesiewamy przez sitko, dodajemy mleko i jajka, wszystko ładnie mieszamy robotem kuchennym. Następnie bierzemy płatki kukurydziane (bez polewy!) i rozbijamy. Wrzucamy je do osobnej miski i dodajemy bułkę tartą i mąkę. Na jedną szklankę rozbitych płatków dodajemy 1/2 szklanki mąki i 1/4 bułki tartej. Gdy już wszystko gotowe, zamarynowane kurczaki najpierw moczymy w cieście na naleśniki, a później dokładnie obtaczamy w mące, płatkach, bułce tartej i wrzucamy na rozgrzany olej. Możemy też wrzucić je do frytkownicy, co kto woli. Kurczaki smażymy na złocisty kolor, a następnie wyjmujemy na ręczniki papierowe, aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu.
- W międzyczasie na osobną patelkę wrzucamy wcześniej pokrojoną cebulę i szklimy ją na maśle.
- Sos pomidorowy: do 3-4 łyżek przecieru pomidorowego dodajemy 5-6 łyżek keczupu (tak, aby nasz sos nie był za rzadki). Dodajemy bazylię i oregano, a także przeciśnięty przez praskę czosnek.
- Gotowe placki smarujemy sosem, dodajemy cebulkę, kurczaka, a także starty ser. Robimy 2-3 centymetrową warstwę, a następnie przykrywamy drugim plackiem. Wstawiamy do piekarnika (200stopni) na około 10 minut.
Smacznego!
autor: Katarzyna Zima
Źródło.

Artelis.pl serwis z artykułami do przedruku.

Proste spaghetti z tuńczykiem

Znacie kogoś, kto nie lubi spaghetti? Ja też nie znam :) Ten długi i cienki makaron ma swój nieodparty urok. Co jednak zrobić, jeżeli mamy bardzo mało czasu na ugotowanie posiłku, a nie chcemy robić zwykłego sosu pomidorowego? Odpowiedź jest prosta - sos z tuńczykiem.

spaghetti z tuńczykiem
Robienie spaghetti z tuńczykiem należy zacząć od zgromadzenia składników. Na samej rybie nie należy za bardzo oszczędzać. Najtańsze, bardzo rozdrobnione tuńczyki nie nadają się do niczego, a na pewno nie do jedzenia. Ważny jest także dobrej jakości makaron, najlepiej razowy, ponieważ jest o wiele zdrowszy dla naszego układu pokarmowego. Warto również dodać kilka kropel sosu Tabasco lub innego dostatecznie pikantnego, ponieważ kapsaicyna zawarta w ostrych papryczkach przyspiesza nasz metabolizm.
Składniki:
  • 1 puszka tuńczyka w sosie własnym
  • 1 mała cebula
  • 1 puszka pomidorów (w sezonie świeże)
  • pół opakowania makaronu spaghetti
  • 2 łyżeczki suszonego oregano
  • kilka listków świeżej bazylii do sosu i do przybrania
  • kilka kropel sosu Tabasco
  • 3 ząbki czosnku 
  • pół łyżeczki posiekanego tymianku
  • oliwa z oliwek
  • sól i pieprz 
  • posiekana natka pietruszki 
Sos można robić na patelni lub w garnku. Jezeli zdecydujemy się na tę drugą opcję, warto pamiętać o tym, by miał on grube dno. Dzięki temu unikniemy przypalania się potrawy.
Na początku rozgrzewamy oliwę i wzucamy na nią drobno posiekaną cebulę. Dodajemy suszone zioła i czekamy, aż wszystko się zeszkli. Gdy kuchnia wypełni się pięknym cebulowym aromatem, a samo warzywo stanie się lekko przezroczyste, należy dodać pomidory i odsączonego tuńczyka i podsmażać, aż pomidory się rozpadną, a sos zgęstnieje. Chwilę po tym należy dorzucić posiekany czosnek i tymianek. Na koniec doprawiamy całość solą, pieprzem i ostrym sosem. Z tym ostatnim należy uważać, ponieważ bardzo łatwo przesadzić. W razie potrzeby zawsze można dodać go więcej na talerzu. Makaron gotujemy al dente i mieszamy z sosem w naczyniu, w którym się gotował. Całość przybieramy listkami świeżej bazylii i posiekaną natką pietruszki. Smacznego!

Artelis.pl serwis z artykułami do przedruku.